Tak polska siatkarka oceniła pomysł Stefano Lavariniego. Przestawił ją na inną pozycję
Reprezentantki Polski walczą w klubach o jak najlepsze wyniki w rozgrywkach ligowych. Kibice kadry z utęsknieniem czekają na przyszły sezon kadrowy, który będzie stał pod znakiem igrzysk olimpijskich w Paryżu. Dzięki zajęciu drugiego miejsca w turnieju kwalifikacyjnym w Łodzi, kadra Stefano Lavariniego może potraktować VNL 2024 jako szansę na sprawdzenie optymalnego składu.
Polska libero mówi o pomyśle Stefano Lavariniego
Być może więcej szans do gry na swojej nominalnej pozycji otrzyma Aleksandra Szczygłowska. Libero PGE Rysic Rzeszów jest jednym z odkryć Lavariniego, stając się drugą siatkarką na pozycji zaraz za Marią Stenzel. Jako że na tej pozycji rzadko dochodzi do drastycznych zmian, a zawodniczka Radomki Radom od lat nie daje argumentów do zmian, Szczygłowskiej pozostaje godzenie się z losem drugiej libero.
Lavarini stawia na 25-latkę częściej jako na przyjmującą. Wpuszczał ją jako poprawienie przyjęcia, ubierając w tę samą koszulkę co resztę kadry. Zdało to egzamin, choć z pewnością nie było to komfortową sytuacją dla siatkarki. W rozmowie z oficjalnymi mediami Rysic, Szczygłowska nie ukrywa, że wolałaby grać w kadrze na pozycji libero. Rozumie jednak tok myślenia Lavariniego, doceniając możliwość występów w biało-czerwonych barwach.
– Na pewno każda zawodniczka chciałaby grać na swojej nominalnej pozycji, bo to jest w jakimś sensie łatwiejsze. Wydaje mi się że inne zespoły też tak robią. Jeżeli masz dwie libero, które potrafią przyjąć piłkę, to grzechem byłoby nie skorzystać z tego w krytycznym momencie, żeby właśnie ta druga mogła wejść i pomóc zabezpieczyć przyjęcie czy obronę. To jest mądre podejście, bo wiadomo, że pozycję libero w trakcie meczu raczej rzadko się zmienia, więc cieszę się, że choć tak mogę wejść i pomóc – powiedziała Szczygłowska.
Kariera Aleksandry Szczygłowskiej
Szczygłowska od obecnego sezonu jest kapitanem Rysic Rzeszów. W przeszłości libero grała w BKS-ie Bielsko-Biała czy Budowlanych Toruń.